"Przytulna szkoła przy ulicy Przytulnej, szkoła przyjaźni i sukcesu"
Przytulne Gimnazjum nr 124Szkoła z klasą Socrates Comenius

STRONA GŁÓWNA

Aktualności

NASZA SZKOŁA

Historia szkoły
Lokalizacja
Szkoła z klasą
Przyjaciele

UCZNIOWIE

Samorząd uczniowski
Nasi uczniowie
Prymusi i stypendyści
Uczniowie z klasą

PRACOWNICY SZKOŁY

Dyrekcja
Sekretariat
Nauczyciel z klasą
Pracownicy obsługi

RODZICE

Prezydium Rady
Numer konta

PRAWO SZKOLNE

WSO

Program wychowawczy

Program profilaktyczny

GAZETKA "Przytulisko"

Wydania gazetki

Współpraca międzynarodowa

Comenius 2006 - 2009
Socates 2003 - 2006

PRACA SZKOŁY

Zajęcia pozalekcyjne
Szkolne konkursy
Konsultacje
Plan lekcji
Kalendarz
Zajęcia sportowe
Pedagog - Psycholog
Biblioteka
Pomoc medyczna
JUDO

WYDARZENIA

2008 - 2009

2007 - 2008
2006 - 2007
2005 - 2006

GALERIA ZDJĘĆ

 
Socrates Comenius  Wspomnienia z wizyty w Austrii

DZIEŃ 1
Dnia 18.10.2004r. wyruszyłam wraz z P. Sobiecką i Martyną do Wiednia (do Austrii). Jechałyśmy pociągiem. Bardzo się bałam, ponieważ nie byłam pewna co do mojej znajomości języka angielskiego. Z dworca w Austrii pojechałyśmy od razu do szkoły w Wiedniu.

W przytulnej klasie siedziało kilku uczniów z obcych krajów. Oni także mieli wystraszone miny. Kiedy dojechali już wszyscy, pewna nauczycielka z tej szkoły, poznała nas z dziećmi i rodzicami u których mieliśmy zamieszkać. Martyna zamieszkała z dziewczyną z Tajlandii - Sirij, a ja z Polką - Jessiką. Zabrały nas do swoich domów. Szybko poszłyśmy spać,ponieważ ten dzień bardzo nas zmęczył. Tak minął pierwszy dzień.

Wizyta w WiedniuWizyta w Wiedniu

DZIEŃ 2
Następnego dnia rano mieliśmy lekcje z uczniami tamtejszej szkoły. Było bardzo miło i zabawnie mimo, że wszystko było po niemiecku. Ja i Martyna byłyśmy w różnych klasach. Ja miałam: j. niemiecki, j. angielski, matematykę, chemię i biologię. Zauważyłam, że na chemii, doświadczenie robił każdy oddzielnie (w porównaniu), u nas robi to tylko nauczyciel.

Po lekcjach pojechaliśmy całą grupą do Zoo. Każdy z nas dostał kartkę z zadaniami dotyczącymi zwierząt (typu: co jada Panda?).Tam poznałyśmy dziewczyny z Włoch Anastasię i Marię-Cristinę. Spędziłyśmy z nimi wspaniałe chwile, których na pewno nigdy nie zapomnimy. Później poszliśmy do teatru marionetek. Podkład muzyczny był muzyką Mozarta. Lalki były z drewna, a poruszali nimi ludzie.

Wizyta w WiedniuWizyta w Wiedniu

DZIEŃ 3
Następnego dnia, w środę spotkaliśmy się od razu z grupą (ludźmi z różnych krajów, którzy byli tam na takiej samej zasadzie jak my). Oglądaliśmy teledyski muzyczne, reklamy i gazety. Zastanawialiśmy się w jaki sposób pokazywana jest kobieta i jak się sama prezentuje. Rozmawialiśmy o tym jaką rolę ma kobieta w społeczeństwie. Po zakończeniu tych rozmów przyszła do nas kobieta, która pokazywała nam różne fajne ćwiczenia, podstawy "Kapuery" i ćwiczenia relaksacyjne (prowadziła z nami także zajęcia teatralne). Na końcu tych zajęć przygotowywaliśmy scenki. Mieliśmy przedstawić jakiś problem(dowolny), wybrany przez nas. Jedna grupa pokazała kradzież, druga niegrzecznych uczniów, inna problemy patologicznej rodziny , a my (tzn. ja, Martyna i koleżanki z Włoch) przedstawiłyśmy problem zakochanych nastolatków, którym ojciec dziewczyny nie pozwala być razem.

Scenka skończyła się dobrze, ponieważ za namową mamy ojciec zaakceptował związek dzieci. Później każdy z nas miał czas dla siebie. Mógł jechać gdzie chciał i robić co mu się podobało. Tego dnia , mama Jessiki zabrała mnie do centrum Wiednia. Spacerowałyśmy bardzo długo, a był to wieczór i świeciło się mnóstwo świateł. Jadłam pieczone kasztany spacerując rynkiem. Podświetlony był Ratusz i teatr. To był piękny widok.

Wizyta w WiedniuWizyta w Wiedniu

DZIEŃ 4
Następnego dnia w szkole oglądaliśmy "Shreka". Przyszła do nas pani, która była malarką. Najpierw opowiadała nam o sztuce, a potem każdy z nas musiał coś narysować. Ja rysowałam moje hobby.

W szkole byliśmy tego dnia bardzo krótko. Po południu rodzina Jessiki zabrała mnie do chińskiej restauracji. To było dla mnie nowe i ciekawe doznanie, ponieważ nigdy nie próbowałam takiego jedzenia.

Wizyta w WiedniuWizyta w Wiedniu

DZIEŃ 5
Ostatniego dnia zwiedzaliśmy Wiedeń. Byliśmy pod Stefansdom, oglądaliśmy dom Mozarta (od zewnątrz), a na końcu pojechaliśmy do Mc Donalds!!! To było piękne zakończenie naszego zwiedzania.

Wieczorem spotkaliśmy się całą grupą w teatrze Wiedeńskim. Tam obejrzeliśmy musical pod tytułem "Elisabeth". To było prawdziwie widowiskowe przedstawienie. Był chór i soliści, którzy pięknie śpiewali. Wszyscy byliśmy zaskoczeni. Tak właśnie ostatni dzień dobiegł końca.

Wizyta w WiedniuWizyta w Wiedniu

DZIEŃ 6
Następnego ranka spotkałam się z Martyną i panią nauczycielką. Pojechałyśmy na dworzec i wróciłyśmy do Warszawy. Miło było zobaczyć Polskę chodź bardzo tęsknimy za dziewczynami z Włoch, za uczniami , z którymi chodziliśmy do klasy przez ten tydzień i naszą międzynarodową grupą.

To był bardzo pożyteczny wyjazd zarówno dla nas jak i dla Austriaków. Wiedzą już, że w Polsce też są automatycznie rozsuwane drzwi i automaty z coca colą. Nigdy nie zapomnimy tego wyjazdu. Poznałam Martynę, bo wcześniej nie miałam okazji w szkole. Okazała się wspaniałym człowiekiem. W trudnych chwilach zawsze dodawała mi otuchy i na każdym kroku rozbawiała do łez. Zdobyłyśmy większe doświadczenie w posługiwaniu się językiem angielskim, ale także nauczyłyśmy się współpracować z ludźmi (nie zawsze przez nas uwielbianych).

Osobiście jestem wdzięczna wszystkim, którzy przyczynili się do mojego wyjazdu. Dali mi szansę poznać świat i zdobyć praktyczną wiedzę. Cieszę się, że spotkało mnie takie miłe przeżycie.

Wizyta w WiedniuWizyta w Wiedniu
Wizyta w WiedniuWizyta w Wiedniu
Wizyta w WiedniuWizyta w Wiedniu